Jezus
wiara
życie
|
Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej w Radomiu
ul. Okulickiego 9a 26-607 Radom skr. 264 tel. 048 331-26-98
nabożeństwa: niedziela godz. 10.00 czwartek godz 18.00
www.ewangelik.com
|
|
|
ŚWIADECTWA - jak Pan Jezus zmienia nasze życie.
PIOTR - "... Pan Jezus uwolnił mnie od picia alkoholu ..."
JACEK - " ...cierpiałem na bóle krzyża...".
Świadectwa z konferencji, z 18-20.09.2005r.
|
|
Wychowuj
chłopca
odpowiednio do
drogi,którą ma
iść,
a nie zejdzie
z niej nawet
w starości.
(Przyp.22,6)
Kto zatyka ucho
na krzyk
ubogiego,
nie będzie
wysłuchany,
gdy sam wołać
będzie.
(Przyp.21,13 )
|
PIOTR - "... Pan Jezus uwolnił mnie od picia alkoholu ...".
Nawróciłem się w 1993 roku. Przed tym okresem żyłem jak większość ludzi. Zdarzało się, że kradłem.
Piłem też alkohol i choć na początku potrafiłem odmówić picia jak ktoś stawiał, to później już było samo
dno. Bałem się chodzić spać po trzeźwemu. Bardzo bałem się śmierci bo nie wiedziałem, gdzie mogę się
znaleźć. Były też inne złe rzeczy w moim życiu ale Bóg upomniał się o mnie.
W roku 1993, na ewangelizacji w Radomiu usłyszałem, że Jezus żyje i jest realny, i tylko On może mi
pomóc jak żaden człowiek. Tylko dzięki Jego łasce mogłem uwierzyć.
W pokucie przyszedłem do Pana Jezusa i On mnie przyjął takim, jakim byłem. Wyznałem Mu moje grzechy
i wiem, że mi przebaczył zgodnie ze Słowem z 1 Listu św. Jana 1,9 :
" Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy, i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od
wszelkiej nieprawości ".
Pan Jezus uwolnił mnie od picia alkoholu i innych złych rzeczy On nadal mnie zmienia.
Doświadczyłem też w swoim życiu kilku uzdrowień i dokonał tego właśnie Jezus Chrystus, co jest dla mnie
świadectwem, że Słowo Boże było i jest prawdziwe ( Ewangelia św. Mateusza 4,23-24 ):
" I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię o Królestwie i
uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu. I rozeszła się wieść o nim po całej Syrii.
I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami,
opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich " .
Chcę wam wszystkim powiedzieć, którzy będziecie czytać to świadectwo, że Bóg was kocha takimi, jakimi
jesteście, bo jesteście dla Niego cenni, a jednocześnie chce zmienić wasze życie, abyście byli wolni od
nałogów, grzechów, chorób. Tylko On ma moc zmienić życie bo On powiedział:
" Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie ".
Tylko Jezus Chrystus nada wam prawdziwy cel i tylko On jest właściwym rozwiązaniem problemów.
Kocham was i modlę się, abyście mogli Go poznać takim, jakim On jest naprawdę.
P.S. Moje życie nie jest idealne ale Bóg je ciągle zmienia.
|
|
Mienie bogacza
jest jego
warownym
grodem i wysokim
murem,
lecz w jego
wyobrażeniu.
(Przyp.18,11)
początek
|
JACEK - " ...cierpiałem na bóle krzyża...".
Moja dolegliwość, o której mówię w świadectwie, ma swoją historię rozpoczętą w okresie mojej młodości -
okres matury. Dziś liczę 50 lat. Przy przenoszeniu ciężkich urządzeń (zarabiałem na wakacje ), doznałem
uszkodzenia kręgosłupa. Wtedy leczyłem się przy pomocy medykamentów i terapii "lampami". Później
korzystałem z pomocy masażystów. Leczyłem się też u lekarzy neurologów. Każde z tych leczeń przynosiło
ulgę, ale na krótko.
W październiku 1998 roku, na skutek jesiennych prac ogrodowych, cierpiałem znowu na bóle krzyża. Którejś
niedzieli dolegliwość dokuczała mi na tyle mocno, że podjąłem decyzję o pozostaniu w domu. To był
deszczowy, zimny dzień ale poczucie obowiązku względem rodziny spowodowało, że mimo bólu zawiozłem
bliskich do kościoła i uczestniczyłem w nabożeństwie. Cierpienie nie pozwoliło mi na aktywny udział w
modlitwie i usiadłem w ławce podpierając się rękami, co sprawiało drobną ulgę. Tak trwałem przez jakiś
czas aż do chwili gdy w obolałym miejscu poczułem napływające ciepło i zanikanie bólu.
To Bóg mnie uzdrowił, co ogłosiłem w Kościele. Od tamtego czasu krzyż mnie nie boli.
|
|
Kto postępuje
w sposób prawy,
boi się Pana,
lecz kto chodzi
krętymi drogami,
gardzi nim.
(Przyp.14,2)
początek
Kto postępuje
nienagannie,
postępuje
bezpiecznie;
kto zaś chodzi
krętymi drogami,
będzie szybko
ujawniony.
(Przyp.10,9)
|
Świadectwa z konferencji, która odbyła się w dniach 18-20.09.2005r.
Podczas nabożeństwa prowadzący mówił o przebaczeniu jako jednym z warunków uwolnienia. Następnie w czasie wspólnej modlitwy wymieniał różne sytuacje, które mogły pomóc uczestnikom nabożeństwa rozpoznać swój problem, przebaczyć innym i przyjąć przebaczenie od Pana Jezusa.
W pewnym momencie powiedział coś takiego: "Przebaczam samemu sobie". Wtedy uświadomiłam sobie, że faktycznie przebaczenie samej sobie było również moją potrzebą. Dotyczyło to sytuacji, w których stawiano mi albo stawiałam sobie sama zbyt wygórowane oczekiwania i zadania, którym mimo najlepszej woli i podejmowanych wysiłków nie byłam w stanie sprostać.
Jedna sytuacja ciągnęła się za mną już od dzieciństwa, a druga pojawiła się w dorosłym życiu. W okresie szkolnym i na studiach zawsze byłam bardzo dobrą, najlepszą uczennicą, ale nie wyróżniałam się żadnymi specjalnymi talentami. Mimo to wyrażano pod moim adresem oczekiwania, że będę osiągała sukcesy, np. sportowe czy artystyczne.
Żyłam z poczuciem, że zawiodłam te oczekiwania i marnuję swoje możliwości i czas. Potem te wysokie oczekiwania przełożyły się na studia, pracę, rodzinę i małżeństwo, co sprawiło, że często żyłam z poczuciem winy, zwłaszcza, jeśli chodzi o pracę.
Chciałabym podkreślić, że nie o to chodzi, aby nie mieć żadnych ambicji i pozwolić sobie na zaniedbywanie obowiązków. Jednak stawianie sobie nierealistycznych oczekiwań sprawiało, że żyłam w pewnym przymusie i niezadowoleniu z siebie i ze swojego życia.
Kiedy powtórzyłam: "Przebaczam samej sobie", naprawdę przebaczyłam sobie, że nie jestem taka najlepsza i doskonała. Nadal staram się wykonywać swoje obowiązki w pracy i w domu na tyle, na ile potrafię, ale poczułam się wolna od tego wewnętrznego poczucia winy.
***
We wrześniu brałam udział w konferencji na temat uwolnienia. Poruszyło mnie to, o czym mówił prowadzący, jego przeżycia oraz świadectwa innych osób, które doznały uwolnienia w swoim życiu. Było to dla mnie coś nowego. Osobiście uważałam, że uwolnienia potrzebują osoby, które są związane np. nałogami.
Podczas ogólnej modlitwy Bóg dał mi wizję. Była to wizja mojego przemienionego wnętrza. Widziałam swoje wnętrze wolne i otwarte na Boże działanie. Nie było ono skrępowane, małe i ograniczone, ale były w nim Boże możliwości, które w sposób naturalny, prosty były wykorzystywane. Czułam się w tym bardzo dobrze.
Moje prawdziwe wnętrze nie było takie otwarte i wolne. W moim życiu było wiele ograniczeń, które wynikały m. in. z przyjętego przeze mnie sposobu myślenia. W głębi serca pragnęłam takiej wolności i wiedziałam, że Bóg chce abym patrzyła na swoje życie przez pryzmat Jego Słowa.
Zaczęłam się modlić do Boga. Wyznawałam rzeczy, które ograniczały Boże błogosławieństwo w moim życiu. Podczas kolejnej modlitwy z prowadzącym odczułam jak ogarnia mnie Boża miłość. Czułam w swoim sercu, że ta miłość i obecność Boża jest i będzie ze mną niezależnie od okoliczności, w jakich będę się znajdowała.
Po tym doświadczeniu zauważyłam zmiany w moim codziennym życiu. Zmienił się mój sposób myślenia, wzrosła moja wiara, mam więcej radości i pokoju.
***
Na tej konferencji Bóg, Jezus Chrystus (posługując się usługującymi) wydłużył mi krótszą nogę. Tak, to prawda, wielu świadków było przy tym zdarzeniu i obserwowało jak noga mi rośnie. Miałam liczne inne wady cielesne, które Pan tamtego wieczora całkiem wyleczył.
Prześwietlenia lekarskie i badania wykazywał, że urodziłam się z wrodzoną wadą stawu biodrowego. Wada ta miała mi w przyszłości uniemożliwić naturalny poród dzieci (jedynie przez cesarskie cięcie). Pogłębiała ona także wady mojego kręgosłupa. Miałam skoliozę i nazbyt odstające łopatki, tzw. okrągłe plecy.
Mam ponad osiemnaście lat, więc z medycznego punktu widzenia nic nie dało się zrobić. Pan jednak chciał czegoś innego dla mnie! Usługujący rzekł mi proroczo (parafrazując): "Pan chce cię teraz w pełni błogosławić, naprawia kręgosłup, wzmacnia kości (...) Będziesz normalnie rodzić..".
Wiem, że każdy może tego doświadczyć, gdyż nieskończone są objawy łaski i miłości Pana! Jemu oddaję całą chwałę za wszystko, co uczynił i czyni w moim życiu. Dziękuję Mu też za organizatorów tej konferencji.
***
Konferencja we wrześniu bieżącego roku stanowiła dla mnie już drugą okazję do doświadczenia Bożej łaski poprzez modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie.
Parę lat temu, kiedy prowadzący tegoroczną konferencję, wraz z dwoma innymi braćmi modlił się o mnie, dzięki darowi rozpoznania duchów bardzo precyzyjnie określił dziedziny życia, jak też wydarzenia, które miały negatywny wpływ na moje funkcjonowanie w sferze duchowej, fizycznej i emocjonalnej.
Podczas tej pełnej mocy i prowadzenia Ducha Świętego modlitwy zostałam wyzwolona m.in. z lęku przed ludźmi, szczególnie osobami sprawującymi władzę, mocy wypowiedzianych o mnie, niejednokrotnie publicznie, słów nieuzasadnionej krytyki
i bezpodstawnych oskarżeń. Po modlitwie czułam się jak orzeł, który szybuje wysoko. Było to dla mnie niezapomniane doświadczenie. Wyzwolenie nastąpiło także w sferze fizycznej- mój oddech stał się głębszy i lżejszy, usunięta została również nadmierna męczliwość.
Podczas tegorocznej konferencji, kiedy jeden z braci z Holandii modlił się o mnie, zostałam uzdrowiona z dolegliwości kręgosłupa. W czasie modlitwy moje nogi się wyrównały i ustało napięcie w kręgosłupie.
Od tamtej pory nie odczuwam żadnego bólu w środkowych kręgach a mój chód stał się o wiele bardziej swobodny.
Dziękuję Panu Jezusowi za wszystko co dla nie uczynił. Chwalę Go za to, że także i dziś moc Jego ofiary na krzyżu niesie ludziom uzdrowienie i wyzwolenie z chorób i związań demonicznych.
|
|
|